Ostatnio moi pacjenci często zastanawiają się, czy na miejscu jest dbanie o siebie w obliczu tragedii, która dzieję się tuż za naszymi granicami i rośnie lęk, że sytuacja zagrozi naszemu krajowi. Martwią się, czy nie jest zbytnim egoizmem dążenie do ładnej sylwetki, gdy tylu ludzi potrzebuje podstawowej pomocy.
Wspólnie doszliśmy do wniosku, że trzeba rozpatrzeć dwa skrajne scenariusze, by odpowiedzieć sobie na to pytanie.
Jeżeli szczęśliwie nie dotknie nas los podobny do losu Ukrainy, wojna skończy się i nie zbliży bardziej do nas – cele wyznaczone zostają bez zmian. Dążenie do zdrowego i pięknego ciała opiera się na tych samych podstawach, co wcześniej.
Jeżeli natomiast sprawdziłby się czarniejszy scenariusz i Polska, a w niej My stanęlibyśmy w obliczu bezpośredniego zagrożenia?
Jakie ciało wtedy będzie Ci bardziej potrzebne? Jakie będzie Ci lepiej służyło?
Obciążone nadwagą, zmęczone otyłością, z nadwyrężonymi ciężarem stawami? Lub wycieńczone nadmiernym kontrolowaniem, restrykcyjnymi dietami i katorżniczymi treningami?
Czy ciało odpowiednio odżywione, zdrowe, o zaspokojonych potrzebach, sprawne i zregenerowane?
Które pozwoli Ci przetrwać? Dłużej znosić trudności, szybciej uciekać, lepiej się czuć?
Odpowiedź jest oczywista.
Czy to egoizm? Jeśli tak, to ten w najlepszym znaczeniu. Wynikający z chęci przetrwania, instynktu samozachowawczego i miłości do życia – swojego i swoich bliskich.
A co do pomagania – na szczęście to się nie wyklucza. Pomagaj sobie i pomagaj innym. Mówią, że miłość to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli ?❤
Przywołując tu ciemny scenariusz, nie mam na celu nikogo straszyć. Czasem warto zmierzyć się z nim, by paradoksalnie, zmniejszyć swój lęk i poczuć, że mamy wpływ, że możemy się przygotować na wszystko.
Jeżeli czujesz taką potrzebę, przygotuj się. Jednak pamiętajmy, doceniajmy i bądźmy wdzięczni za to co wciąż jest piękne. Nasza wciąż jest wolność, słońce świeci coraz wyżej, rzeki wciąż płyną, a ziemia zaczyna się zielenić.
Dobrej wiosny

Zdjęcie pięknego Bugu sprzed tygodnia – własne ?

Agnieszka Pietrzak

Psychologia i odżywianie pasjonują mnie odkąd pamiętam. Powstanie profesji psychodietetyka jest ziszczeniem moich marzeń zawodowych. Na moją wiedzę i kompetencje składają się: ukończone studia psychologiczne oraz psychodietetyczne (Uniwersytet SWPS Warszawa) oraz pedagogiczne (UPH Siedlce), liczne kursy i szkolenia, stosy przeczytanych książek i wieloletnie osobiste doświadczenia. Na własnej skórze przetestowałam dziesiątki diet-cud, by się przekonać, że drogi na skróty prowadzą zwykle do punktu wyjścia. Od 20 lat żyję z chorobą Hashimoto, insulinoopornością i innymi uwarunkowaniami, które utrudniały, ale też pomogły mi znaleźć się tu gdzie jestem dziś. Zawsze wierzyłam, że istnieje prawdziwa, dobra droga wyjścia z błędnego koła zaburzeń odżywiania i ich konsekwencji. Teraz wiem, że tak jest, lecz droga ta jest nieco inna dla każdego. Swoim pacjentom pomagam ją odkryć i wytrwale dążyć nią do celu.

https://apietrzak.eu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *