Budha bowl, to modne ostatnio sałatki – w innej formie. Ja nazywam je po polsku – Miskami mocy i… o ile w życiu nie jestem fanką gonienia za modą w strojach czy zwyczajach, o tyle w żywieniu cieszę się, gdy nastaje moda na coś zdrowego i pięknego jednocześnie.
Dlaczego akutat moda na Miski mocy mnie cieszy?
Dlatego, że są cudownie kolorowe, dają pole do popisu wyobraźni, a przede wszystkim, pomagają w nauce prawidłowego bilansowania posiłków.
Taka miska to oczywiście sałatka, ale taka, w której składniki układamy kupkami, obok siebie. Dzięki temu dokładnie widzimy co jemy i w jakich proporcjach.
Często zalecam pacjentom podział posiłku, np. w proporcjach: połowa warzyw, 1/4 źródeł białka, 1/4 źródeł węglowodanów, w tym nieco dobrych tłuszczy, itp.
W takim bowlu widzimy to bez ważenia, mierzenia i stresowania się. Taką dietę lubię najbardziej!
Do tego jeden z wielu możliwych sosów sałatkowych, na oliwie, lub jogurcie… i pyszne, efektowne, zdrowe danie gotowe!
Robi się je super szybko i dają wiele radości!
Spróbujcie koniecznie! (nie zamieszczam przepisów – wszystko widać
)




